Szkoły demokratyczne są jak ocean

Wolontariusze Europejskiego Korpusu Solidarności działają w polskich szkołach demokratycznych. Przeczytajcie ultra ciekawy tekst Ester o tym, jakie wyzwania niesie za sobą pobyt w szkole demokratycznej.

„W 2020 roku ukończyłam studia i zostałam nauczycielką. W zeszłym roku pracowałam w różnych szkołach w Barcelonie, a teraz jestem tutaj. Ta szkoła jest tak różna od wszystkich innych, które widziałam wcześniej. Jeszcze nie jestem do niej przyzwyczajona. Czasami nie wiem jak się zachować, zastanawiam się jaka jest moja rola tutaj, co mam robić… Chyba wszyscy wolontariusze zastanawiali się nad tymi pytaniami podczas naszej służby.

Dla mnie życie w szkole zawsze płynie, ale ja jeszcze nie nauczyłam się pływać wraz z nią.

Co mogę robić podczas wolontariatu? Jakie warsztaty mogę tu zorganizować? Czy będę w stanie sprostać poziomowi szkoły? Odkąd tu przyjechałam, myślę o warsztatach i zajęciach, ale czasami jestem zupełnie zagubiona.

Pewnego dnia przyznałam się mojemu wychowawcy, że nie mam pomysłów. „Mam wrażenie, że jestem zagubiona, jak mała rybka w olbrzymim oceanie”. Nauczycielka mi odpowiedziała: „Dobrze, naszym celem będzie przekształcenie tego oceanu w morze”.

Spodobała mi się ta metafora. Moja tutorka zawsze mówi w liczbie mnogiej- „[to] nasz cel”. Więc tak, czasami gubię się w oceanie, ale wiem, że nie jestem sama. Zdałam sobie sprawę, że nadal będę zagubiona, ale w inny sposób.

W ostatnich miesiącach zaczęłam robić własne warsztaty: język hiszpański, gotowanie, wspólna gra na instrumentach z uczniami… Szczerze mówiąc, dołączyło do nich mniej dzieci, niż się spodziewałam. Czasami dołączało do mnie tylko jedno dziecko. Byłam całkowicie zszokowana. „Witamy w szkole demokratycznej”, powiedział do mnie jeden z nauczycieli. To jest tutaj normalne i nie jest to nic osobistego. Wszyscy pracownicy tego doświadczyli. Nauczyciele ostrzegali mnie przed tym, ale kiedy doświadcza się tego samemu, trudno jest poradzić sobie z własnymi uczuciami.

Szczerze mówiąc, boję się słowa „nie”. Boję się zostać sama na warsztatach. Jeśli jakieś dziecko mówi, że nie chce uczestniczyć w moich warsztatach, to nie jest to nic osobistego. Dzieciaki mają swoje zainteresowania, może nie są one takie same jak moje. Może tego konkretnego dnia są zmęczone i wolą robić inne rzeczy. Czy to moja wina? Oczywiście, że nie. Nie jest to również wina dziecka. Jest to część szkoły demokratycznej.

Ale co się stanie, jeśli tylko jedno dziecko weźmie udział w moich warsztatach? Jestem przyzwyczajona do negatywnego postrzegania niskich liczb. Ale tutaj jest inaczej. Kacper (pracownik szkoły) powiedział mi, że jeśli jedno dziecko zapisuje się na moje warsztaty, to znaczy, że to dziecko jest tym naprawdę zainteresowane. Kiedy byłam nauczycielką w zeszłym roku, prowadziłam lekcje dla wielu dzieci, musiały one uczestniczyć we wszystkich zajęciach (było to obowiązkowe), ale czasami nie były tym zainteresowane. Więc teraz się zastanawiam: Czy one się uczyły na tych lekcjach? Czy czerpały z nich radość? Czy nauczyciele zastanawiają się nad motywacją naszych uczniów?

Po rozmowie z Kacprem, on również udzielił mi bardzo dobrej lekcji: nauczyciele i mentorzy są przygotowani do nauczania, ale czasami dzieci nie są gotowe do nauki. Proces jest wolniejszy.

„Czasami nie wiem, co mogę zrobić dla dzieci”, powiedziałam mu. „Rób rzeczy, które są dla ciebie ważne. Rób to, co sprawia ci radość, a dzieci krok po kroku do ciebie dołączą. Jeśli zobaczą, że dobrze się bawisz w szkole, same też będą to robić. Jeśli będziesz dbał o szkołę i ludzi, one też będą to robić. Może pewnego dnia zapytają cię „Co robisz?” i może następnym razem ktoś do ciebie dołączy.”

Tak więc, aby zakończyć ten artykuł, chcę tylko powiedzieć, że jestem tu od trzech miesięcy, ale czasami wciąż jestem tu zagubiony jak w oceanie. To jest normalne, to jest w porządku. Teraz zdaję sobie sprawę, że problemem nie jest ocean czy morze, po prostu muszę się nauczyć w nim pływać.”

Projekt jest współfinansowany przez Europejski Korpus Solidarności.

Młodzież przeciwko nadużyciom władzy

Wizyta Partnerska

9-11.11 Sosnowiec

W siedzibie Stowarzyszenia Aktywne Kobiety w dniach 9-11 listopada 2021 w Sosnowcu odbyło się międzynarodowe spotkanie partnerskie, zorganizowane w ramach projektu „Młodziez przeciwko nadużyciom władzy (2019- 1- PL01- KA205- 062772)”.

Podczas wizyty, nasi partnerzy z organizacji Permacultura Cantabria z Hiszpanii, CFCECAS z Rumunii oraz AENIE z Portugalii poznali przykłady nadużyć władzy i negatywnych zjawisk społecznych  w Polsce w obszarach takich jak; prawa kobiet, uchodźców, osób LGBT+ oraz w obszarze edukacji i ekologii. Nie zabrakło czasu na poznanie i zwiedzanie śląskich postindustrialnych miejsc kultury.

Spotkanie rozpoczęliśmy przybliżeniem naszym gościom historii i profilu działalności Stowarzyszenia Aktywne Kobiety. Na wstępie zaprezentowaliśmy wybrane projekty Stowarzyszenia takie jak np. “Przeciwdziałanie nadużyciom władzy” czy “Przełamanie ciszy”. Wspomnieliśmy także o realizacji  trekkingów empowermentowych, projektach  lokalnych takich jak np “SOSnowiczanie”,” Zagłębiowski Szlak Kobiet i projektach wolontariackich.

Następnie odbyła się projekcja filmu dokumentalnego pt. “Nadzieja umiera ostatnia” reżyserii Jonathana L. Ramsey, który opowiadał o młodych aktywistach walczących o zmianę stanowiska polityków względem ekologii oraz podjęcie konkretnych działań w kwestii zmian klimatu. Nowy film dokumentalny twórców „Można panikować” to przede wszystkim osobiste przemyślenia, dylematy i obawy nastoletnich aktywistek i aktywistów z całej Polski dorastających w cieniu katastrofy klimatycznej. Po projekcji odbyła się dyskusja na temat filmu, w której wzięła udział młoda aktywistka Olga Sajbert, członkini Młodzieżowego Strajku Klimatycznego. 

Olga przybliżyła uczestnikom spotkania działalność Młodzieżowego Strajku. Opowiedziała o przeprowadzonych protestach i jego skutkach dla uczestników ale przede wszystkim przybliżyła motywacje i cele młodych ludzi w poruszanym obszarze. Nasi partnerzy byli pod wrażeniem zarówno filmu, który poruszał temat zmian klimatu jak i aktywności siedemnastoletniej Olgi, która aktywnie działa na rzecz przeciwdziałaniu zmian klimatycznych.

Wieczorem zaprosiliśmy naszych gości do Muzeum Śląskiego, gdzie zwiedziliśmy multisensoryczną wystawę na temat historii regionu śląskiego.

Następny dzień wizyty partnerskiej rozpoczęliśmy od wystąpienia Jakuba Knapik, 22 letniego aktywisty społecznego działającego na rzecz praw społeczności LGBTQ+ oraz praw uchodźców. Jakub przybliżył nam problemy osób LGBTQ+ w Polsce m.in poruszył problem samobójstw wśród młodzieży i wspomniał, że aż 73% młodzieży szkolnej ze środowiska LGBTQ+, boi się być sobą ze względu na reakcje rówieśników.

Nasi partnerzy z Rumunii, Hiszpanii i Portugalii byli bardzo poruszeni obrazem tego, jak wygląda sytuacja mniejszości seksualnych w Polsce. Nie mogli uwierzyć w to, jak propaganda i manipulacja potrafi zaślepić oczy społeczeństwa.

Druga część prezentacji Jakuba dotyczyła aktualnych wydarzeń na granicy polsko-białoruskiej. Wspomniał o tym, że lekarze, aktywiści i wszystkie osoby chcące pomóc imigrantom mają utrudnioną możliwość niesienia pomocy.

Kolejnym punktem programu była wizyta przedstawicielki Dziewuch z Sosnowca, Dagmary Dąbek, która opowiedziała uczestnikom spotkania o pierwszych protestach w Sosnowcu i o tym, jak niestety z czasem traciła wiarę w to, że jej działania przyniosą jakiś efekt. Działalność Dagmary dotyczy walki o prawa kobiet w Polsce, w tym prawo do aborcji , które w ostatnim okresie zostało zaostrzone.

W trakcie protestów policja wykazała się agresją wobec protestujących, a w niektórych miastach organizatorom zostały wytoczone sprawy sądowe. Protesty nie przyniosły oczekiwanego rezultatu ale po ostatnich wydarzeniach – śmiertelnych przypadkach kobiet w ciąży, które zmarły na skutek komplikacji zdrowotnych i nieotrzymaniu adekwatnej pomocy lekarskiej  wybuchła nowa fala protestów pod hasłem #AniJednejWięcej

Dla oddechu od trudnych tematów w ramach poznawania śląskich posindustrialnych zabytków odwiedziliśmy dwa szyby kopalniane, w których zostały zrealizowane nowe inwestycje. Pierwszy z nim to ścianka wspinaczkowa Poziom 450, gdzie uczestnicy spotkania mieli okazję spróbować swoich sił w wspinaczce. Drugi to galeria sztuki w Szybie Wilson. Goście byli pod wrażeniem jak nadano nowe znaczenia i funkcje postindustrialnym przestrzeniom.

Ostatni dzień naszego spotkania partnerskiego otworzył Mateusz Gwódź, 17 letni aktywista,  członek partii Razem i uczeń liceum w Katowicach, który opowiedział o ponownym powołaniu Młodzieżowej Rady miasta w Zawierciu. Nawiązując do tematu Młodzieżowych Rad Miasta, Mateusz przybliżył nam również temat nadużyć władzy względem demokratycznych instytucji młodzieżowych.

Pozostając przy temacie młodzieży, a tym samym edukacji, przywitaliśmy kolejnych gości – przedstawicieli organizacji Dopamina Lab z Dąbrowy Górniczej, Annę Deboń i Roberta Strzałę. Prezentacja Anny i Roberta dotyczyła działalności ich organizacji, która dąży do wdrażania zmian w edukacji szkolnej m.in. poprzez analizę statutów szkolnych – przede wszystkim tego, czy są one zgodne z prawem. Ich organizacja twierdzi, że ocena ma być informacją zwrotną dla ucznia, tymczasem jest ona narzędziem manipulacji, opresji i nadużywania władzy. 

Każda ocena wpływa na życie ucznia – proces uczenia się powinien być dobrowolny, a nie wymuszany, przez co tak naprawdę nieskuteczny.

Statuty często określają wygląd zewnętrzny uczniów, tymczasem treść konstytucji jest sprzeczna z założeniami tych statusów. Niektóre szkoły każą nawet za zachowanie poza terenem szkoły, zabraniają należenia do subkultur albo wyrażania pewnych opinii. Dopamina chce zmian na tym polu, aby edukacja młodzieży bardziej przypominała relację, niż zawalanie uczniów materiałem, sprawdzianami i wymuszaniem wszechstronności.

Ostatnim punktem programu była projekcja filmu “Siostry”, który został wyprodukowany przez nasze Stowarzyszenie w ramach projektu “Młode liderki Afganistanu”. Bohaterkami filmu są  siostry: najmłodsza Zohra, Gaisu i Parastu. Należą do absolutnej elity – pochodzą z najbardziej liberalnych kabulskich rodzin. Ich ojcowie, bracia lub mężowie, zgodzili się, często wbrew ostracyzmowi dalszej rodziny i środowiska, aby wzięły udział w warsztatach realizowanych w ramach projektu – same, bez „opieki“ mężczyzn. To bardzo progresywne podejście w ich społeczności.


Film “Siostry” skłonił naszych partnerów do dyskusji i podzielenia się odczuciami na temat prezentowanej historii.  Podczas dyskusji przedstawiliśmy uczestnikom spotkania dalsze losy sióstr, z którymi nasze Stowarzyszenie nadal utrzymuje kontakt. 

Następnie przeprowadziliśmy ewaluację naszego spotkania partnerskiego, podzieliliśmy się wrażeniami. Nasi  zagraniczni partnerzy byli pod wrażeniem organizacji spotkania, docenili też to, jak w kompleksowy sposób został  przedstawiony przez Stowarzyszenie problem nadużywania władzy w Polsce. To była bardzo owocna wizyta, która pozwoliła nam na lepsze poznanie naszych partnerów strategicznych. To na pewno pomoże nam w stworzeniu nowych, interesujących projektów, które będą mogły zmieniać otaczającą nas rzeczywistość. 

Miłość to język międzynarodowy

Wolontariusze Europejskiego Korpusu Solidarności działają w polskich szkołach demokratycznych. Przeczytajcie ultra ciekawy post naszej wolontariuszki Alby.

„Wierzę, że komunikacja jest jedną z podstaw dobrej edukacji, a brak wspólnego języka z uczniami w szkole jest zdecydowanie wyzwaniem. Bycie wolontariuszem w polskiej szkole wyrwało mnie z mojej strefy komfortu i sprawiło, że zaczęłam szukać innych sposobów komunikacji poza werbalną. Na początku trudno było nawiązać kontakt z dziećmi, ponieważ byłam dla nich zupełnie obcą osobą, która nie mówiła w ich języku. Ale stopniowo zaczęły przychodzić do mnie, aby się przywitać, usiąść na moich kolanach lub pokazać mi pracowników. Imponujące jest obserwowanie, jak udaje im się coś wytłumaczyć za pomocą gestów lub przedmiotów. Dla mnie to było naprawdę ekscytujące odkryć wiele możliwości, jakie mamy, aby się z nimi komunikować, jak na przykład używanie Google Translator, szczególnie w przypadku najstarszych, proszenie nauczycieli o tłumaczenie, używanie wszelkiego rodzaju gestów lub używanie mieszanki angielskiego i polskiego.

Kilka tygodni temu, Ari i ja zaczęliśmy prowadzić lekcje angielskiego i hiszpańskiego i to była niesamowita okazja. Nawet przy ich niskim poziomie znajomości angielskiego i naszym niskim poziomie znajomości polskiego, zawsze znajdujemy sposób, żeby się zrozumieć. Pewne rutynowe czynności, takie jak pytanie jak się czują, jaka jest pogoda i śpiewanie piosenek, sprawiają, że czują się pewni siebie i uczestniczą w lekcjach. Zawsze staramy się wykorzystywać filmy, piosenki i historyjki, aby uczynić je bardziej znaczącymi dla nich. Co więcej, zazwyczaj wykorzystujemy gry lub prace ręczne, aby zapewnić aktywną naukę.

Nawet pomimo trudności komunikacyjnych, jakie możemy napotkać w naszym szkolnym życiu codziennym, miłość jest językiem międzynarodowym, a poczucie, że jest się kochanym członkiem tej społeczności jest niesamowite. Mam nadzieję, że to połączenie będzie się rozwijać i będziemy mogli kontynuować wspólną naukę.”

Projekt jest współfinansowany przez Europejski Korpus Solidarności

Dwie strony monety

Wolontariusze Europejskiego Korpusu Solidarności działają w polskich szkołach demokratycznych. Przeczytajcie ultra ciekawy tekst Magdy o specyfice Social mediów.

„Współczesny świat wie, jak piękne i błyszczące jest życie z mediów społecznościowych. Ludzkie pragnienie bycia postrzeganym jako doskonały człowiek jest niedoskonałe.

Nie wszystko jest takie ładne i kolorowe, jak można by to wywnioskować z postów o wolontariacie. W tle jest o wiele więcej uczuć i doświadczeń.

Ten artykuł jest o moich osobistych odczuciach i doświadczeniach, narracja nie wskazuje na nikogo ani na nic.
Entuzjazm pierwszych kroków w projekcie przynosi wiele pomysłów, myśli, że „zrobię…” i to przynosi tak wiele dumy z siebie, że pomysł staje się źródłem satysfakcji, nie zdając sobie z tego sprawy. Moja osobowość zawsze szukała zmian, nowych doświadczeń, wolności i przestrzeni do bycia powiewem tworzenia i sprawdzania własnych możliwości.

Wolontariat to kolejna droga do wolności, szkoła to przestrzeń tworzenia, a „zrobię…” stało się „chcę się więcej nauczyć”. Właściwie tyle można się dowiedzieć o wolnym, demokratycznym systemie szkolnym, zwłaszcza gdy nie ma się z nim styczności.
Zacząłem obserwować środowisko, ludzi w nim i zobaczyłem, że jestem trochę na zewnątrz i nie ma nikogo, kto mógłby mnie do niego wciągnąć, za każdym razem, gdy chciałem do niego dotrzeć i stać się częścią tego systemu, gubiłem się. Nie dlatego, że go nie rozumiałam, albo że mnie nie wpuszczono, po prostu w pewnym momencie nie czułam się dobrze.

Tak, to jest to, gdzie zaczyna się nadmierne myślenie. Tak, fajnie jest być w projekcie z powodu wielu dóbr z niego płynących. Tak, jest to dobre doświadczenie, ale pierwszą rzeczą, którą należy zrobić, to przedstawić, gdzie się będzie przebywać i jakie są oczekiwania wobec gospodarza.

KOMUNIKACJA TO KLUCZ!!!

Samoodkrywanie jest etapem tego wolontariatu (właściwie wszystkiego), bolesne było uświadomienie sobie, że jest się już dorosłym, i to tak bardzo dorosłym, że teraz daje się komuś „wykształcenie”-wolność, nazwij to jak chcesz. Powodem tego jest to, że kilka lat temu to ja otrzymywałam te rzeczy, a teraz muszę je dawać i nie mam pojęcia, jaki to będzie miało na nich wpływ.

Podsumowując: praca z dziećmi, nastolatkami jest tak szalenie uważna i ciekawa, że budzi tyle uczuć, myśli, które wywierają presję na zdrowie psychiczne i powodują małą depresję (zwłaszcza, gdy opiekun nie pomaga w ogóle 🙂 ).

Po prostu kontynuuj i rozwijaj się, może to być czasami trudne, ale jeśli ktoś jest w stanie uczyć się sam, wtedy wszystko może być załatwione.”

Projekt jest współfinansowany z programu Europejski Korpus Solidarności.

Najwyższy czas przełamać ciszę!

Najwyższy czas przełamać ciszę!

Cisza wokół przemocy zabija. Według Światowej Organizacji Zdrowia aż 35% kobietobójstw (z ang. femicide) popełnianych jest przez najbliższych partnerów lub rodzinę. Mimo akcji antyprzemocowych prowadzonych przez organizacje pozarządowe w naszym kraju – kobiety stanowią przytłaczającą większość wśród osób, które doświadczyły przemocy domowej (73% zgłoszeń dotyczy pełnoletnich kobiet, 12% mężczyzn i 15% przemocy w stosunku do dzieci). Zgodnie z oficjalnymi danymi każdego roku około 90 tysięcy kobiet w Polsce doświadcza przemocy domowej – jednak trzeba pamiętać, że ta liczba uwzględnia jedynie te kobiety, które zgłosiły sprawę policji. Szacuje się, że tak naprawdę liczba poszkodowanych Polek może sięgać nawet 800 tysięcy.

Co więcej, jak się okazuje, pandemia i związane z nią reżimy wpłynęły na zwiększenie się przemocy w rodzinie i ogólne pogorszenie dobrostanu kobiet, gdyż to właśnie przemoc występująca wśród partnerów jest najbardziej rozpowszechnioną obecnie formą. Tezę, że COVID-19 bezpośrednio zwiększa ryzyko przemocy wobec kobiet i dzieci, potwierdzają wyniki badań przeprowadzonych przez Fundację Dajemy Dzieciom Siłę na próbie 500 respondentów obu płci. Czytamy w nich m.in.:

  • Ponad co czwarty respondent (27,2%) w wieku 13–17 lat doświadczył w okresie od połowy marca do końca czerwca co najmniej jednej z badanych form krzywdzenia.
  • W badanym okresie ponad co siódmy respondent (15%) doznał przemocy ze strony rówieśników, co dziewiąty (10,8%) ze strony bliskiej osoby dorosłej. Co 20. osoba (5,4%) była świadkiem przemocy wobec rodzica lub innego dziecka.
  • Wykorzystywania seksualnego doświadczyło 10,2% respondentów, w tym 9,2% zostało wykorzystanych seksualnie bez kontaktu fizycznego, a 2,6% respondentów z kontaktem fizycznym.

W odpowiedzi na ten problem Stowarzyszenie Aktywne Kobiety prowadzi liczne działania na rzecz przeciwdziałania przemocy, skupiając się głównie na projektach współfinansowanych w ramach programu Erasmus+ i Europejskiego Korpusu Solidarności. Obecnie prowadzimy projekty „Strefa Wolna od Dyskryminacji” oraz „EMPOWER – Przeciwdziałanie przemocy wśród młodzieży”, a niedawno zakończyliśmy dwuletni projekt pt. „Przełamując ciszę – Przeciwdziałanie przemocy wobec kobiet” (BTS).

W ramach BTS odbyły się między innymi trzy wizyty studyjne: we Włoszech (Vinci), w Polsce (Sosnowiec) i na Węgrzech (Budapeszt), podczas których aktywistki i aktywiści z partnerskich organizacji zwiększyli swoje kompetencje z zakresu rozpoznawania i rozumienia kulturowych i psychologicznych uwarunkowań przemocy w stosunku do kobiet, ze szczególnym uwzględnieniem pośrednich i bezpośrednich form przemocy. Uczestnicy brali udział w różnorodnych warsztatach – poruszono takie tematy, jak komunikacja w relacji, szantaż emocjonalny i strategie szantażystów/szantażystek czy uprzedmiotawianie kobiecego ciała w przekazach medialnych.

Przedstawiciele Polski, Węgier, Hiszpanii i Włoch dzielili się informacjami na temat przemocy motywowanej płcią w swoich krajach, a także spotykali się z organizacjami pomocowymi, aby dowiedzieć się, w jaki sposób można pomagać ofiarom przemocy. Uczestnicy projektu rozmawiali z pracownikami Centrum Interwencji Kryzysowej w Sosnowcu i Crisis Ambulance Association oraz odwiedzili schronisko dla kobiet w Budapeszcie. Jednym z celów „Przełamując ciszę” było stworzenie filmików na zasadzie storytellingu, aby zwiększyć wiedzę na temat przemocy wobec kobiet, zwłaszcza powszechności tego zjawiska.

Doświadczenia wyniesione z BTS zainspirowały nas do dołączenia do akcji 16 dni przeciwko przemocy ze względu na płeć, aby pokazać, jak wielkim problemem jest obecnie przemoc wobec kobiet. Często pozostaje niewidzialna, bo społeczeństwo nauczyło się ignorować i bagatelizować zeznania ofiar, szukać wyjaśnień dla sprawców, normalizować patologiczne zachowania. My, pracownice i pracownicy Stowarzyszenia Aktywne Kobiety, już o tym wiemy, a dzięki nowo nabytej wiedzy możemy jeszcze lepiej działać na rzecz przeciwdziałania przemocy. Najwyższy czas przełamać ciszę!

Włoski wolontariat europejski Emila na saaamym końcu obcasa!

Cześć!

Mam na imię Emil. Mam niecałe 25 lat i od niedawna jestem magistrem socjologii. Do czynienia z Programem Erasmus+ mam już od paru lat, podczas których udało mi się wziąć udział w kilku jego projektach. Dzisiaj chciałbym Wam jednak opowiedzieć o mojej ostatniej przygodzie, którą zakończyłem zaledwie kilka dni temu.

Od września 2020 do marca 2021 mieszkałem i pracowałem w małej wiosce Poggiardo na południu Włoch, czyli dokładnie na saaamym końcu obcasa! W Poggiardo odbyłem staż absolwencki Erasmus+, który można zrealizować w ciągu 12 miesięcy od zakończenia studiów. Miejsce, w którym miałem przyjemność pracować, to organizacja pozarządowa, zajmująca się projektami współfinansowanymi przez Program Erasmus+ oraz Europejski Korpus Solidarności. W organizacji objąłem stanowisko asystenta menedżera projektów. Do moich głównych obowiązków należało pisanie projektów społecznych dotyczących głównie wymian młodzieżowych oraz przygotowanie diagnoz projektowych, czyli swoisty research na zróżnicowane tematy. Podczas przygotowywania materiałów dowiadywałem się ciekawych rzeczy o Europie i Europejczykach. W ciągu 5 miesięcy nauczyłem się pisać projekty społeczne. Jestem samodzielnym autorem dwóch wymian młodzieżowych.

W Poggiardo znajdowałem się w niesamowicie zróżnicowanej kulturowo grupie stażystów oraz wolontariuszy. W kilkutysięcznej wiosce, było nas około dziesięciu osób. Mieszkanie dzieliłem z Turkiem, dwoma Portugalczykami, Hiszpanem, dwiema Tunezyjkami, Polką oraz Gruzinką. W organizacji miałem styczność jeszcze z kolejną Gruzinką, dwoma Turkami oraz Rumunką. Niesamowita mieszanka kulturowa!

Uwierzcie, że przebywając z ludźmi z innych części świata praktyczne przez 24 godziny dziennie, poznacie zupełne inne aspekty ich kultury, których nie sposób odkryć podczas mniej intensywnych kontaktów. Przez pięć miesięcy mieszkania z tymi wspaniałymi ludźmi, zawarłem niezwykle głębokie przyjaźnie, poznałem szczegółowo ich kuchnie, zwyczaje oraz mentalność. Zaufajcie, jest między nami więcej podobieństw niż różnic.

Przez cały okres mojego pobytu we Włoszech uczęszczałem na darmowe lekcje języka włoskiego, które były zapewnione przez moją organizację. Dzięki tym lekcjom oraz mieszkaniu w małej wiosce, gdzie naprawdę nikt nie mówi po angielsku, w ciągu pięciu miesięcy osiągnąłem poziom A2 w języku włoskim. Potrafię teraz swobodnie rozmawiać na przyziemne tematy i chcę dalej udoskonalać swoje umiejętności.

Co mi dał pobyt we Włoszech? Przede wszystkim przyjaźnie. Mam zaproszenia do Portugalii, na
południe Hiszpanii, do Turcji, Rumunii i Gruzji. Do każdego z tych miejsc mogę przyjechać kiedykolwiek i wiem, że czeka na mnie tam przyjaciółka lub przyjaciel z noclegiem. Biorąc udział w różnych projektach międzynarodowych, budujemy swoją europejską (często też pozaeuropejską) sieć kontaktów. Dzięki temu naprawdę można podróżować po wielu krajach, mieszkać ze swoimi przyjaciółmi i w wielu regionach Europy mieć po prostu wsparcie.

Doświadczenie zawodowe, które udało mi się zdobyć, otworzyło mi furtkę do dalszej działalności w obszarze międzynarodowych projektów unijnych. Już teraz planuję podjęcie pracy w podobnym charakterze. Zakochałem się w możliwościach jakie oferuje młodym Program Erasmus+ i Europejski Korpus Solidarności. Z wielką przyjemnością poświęcę moje życie zawodowe na organizowanie projektów, zajmowanie się wolontariuszami i ogólną promocję obydwóch w/w programów.

Podsumowując:

– spędzenie 5 miesięcy na południu Włoch

– nawiązanie kilku głębokich przyjaźni

– opanowanie podstaw języka włoskiego

– zdobycie niesamowite doświadczenie zawodowe.

Warto, czy nie warto? Zastanówcie się sami.

PS. Wypada jeszcze wspomnieć, że Poggiardo leży 7 km od Morza Adriatyckiego. Dzięki temu spacery na plaże odbywały się w zasadzie przez całe pięć miesięcy. W lutym pływałem już w morzu dwa razy!

KAMPANIA 16 DNI czy 365 DNI? – czyli konieczność codziennej walki o przeciwdziałanie przemocy ze względu na płeć.

KAMPANIA 16 DNI czy 365 DNI? – czyli konieczność codziennej walki o przeciwdziałanie przemocy ze względu na płeć.

25 listopada – w Międzynarodowy Dzień Przeciw Przemocy Wobec Kobiet rozpoczęła się coroczna kampania pod hasłem: „16 dni akcji przeciw przemocy ze względu na płeć”. W tym roku obchody są o tyle wyjątkowe, że spowite widmem pandemii, dlatego wszelkiego rodzaju akcje edukacyjne o charakterze rozpowszechniającym idee kampanii zawężone są głównie do przestrzeni internetowej ze względu na brak możliwości spotykania się. Pandemia i reżimy z nią związane (w szczególności wiosenny lockdown) stały się niestety niechybnym pretekstem do zwiększenia się przemocy w rodzinie i ogólnego pogorszenia dobrostanu kobiet, bowiem to właśnie przemoc występująca wśród partnerów jest najbardziej rozpowszechnioną obecnie formą. Nie trzeba więc długo dywagować, faktem jest, iż COVID-19 bezpośrednio zwiększa ryzyko przemocy wobec kobiet i dzieci, jak i jest jej skutecznym stymulantem. Tezę tę potwierdzają tegoroczne wyniki badań, które zostały przeprowadzone przez Fundację Dajemy Dzieciom Siłę, na próbie 500 respondentów obu płci. Czytamy w nich m.in.:

  • Ponad co czwarty respondent (27,2%) w wieku 13-17 lat doświadczył w okresie od połowy marca do końca czerwca co najmniej jednej z badanych form krzywdzenia.
  • W badanym okresie ponad co siódmy respondent (15%) doznał przemocy ze strony rówieśników, co dziewiąty (10,8%) ze strony bliskiej osoby dorosłej. Co 20 osoba (5,4%) była świadkiem przemocy wobec rodzica lub innego dziecka.
  • Wykorzystywania seksualnego doświadczyło 10,2% respondentów, w tym 9,2% zostało wykorzystanych seksualnie bez kontaktu fizycznego, a 2,6% respondentów z kontaktem fizycznym.

Nie chcemy jednak skupiać się na samych negatywach. Warto podkreślać pozytywne inicjatywy i dobre praktyki, jakie inicjowane są w naszym społeczeństwie. Każdego dnia na świecie, masa aktywistek_ów i społeczniczek_ów działa na rzecz zapewnienia kobietom m.in. podstawowych praw zdrowotnych (w tym reprodukcyjnych), edukacyjnych czy kreowania zmiany systemowej, często walcząc z patriarchalnym status quo, jak i wciąż obecnymi nierównymi praktykami kulturowymi. Wszystkie te działania łączy jeden, wspólny cel – zmienianie świata na lepsze! Dlatego, aby promować tą pozytywną narrację, chciałyśmy się podzielić z Wami kilkoma projektami organizacji z naszego lokalnego „podwórka”, których nadrzędną wartością jest wzmacnianie dziewcząt i kobiet oraz praca na rzecz równości płci. Oto one:

Fundacja AUTONOMIA z Krakowa i ich Dziewczyńskie Centrum Mocy – od dekady aktywnie wspiera dziewczynki, kobiety, chłopców oraz mężczyzn, a także całe społeczności do współtworzenia społeczeństwa na egalitarnych wartościach, uwzględniając perspektywę intersekcjonalną, jak i systemowe podłoża dyskryminacji i przemocy. Od ponad roku tworzy wspaniały, edukacyjny projekt –  swoistą „bezpieczną przystań” dla dziewcząt, gdzie mogą one rozwijać swoje pasje, okrywać wewnętrzną siłę i poznawać pełnię własnych i czekających na nie możliwości. Dziewczyńskie Centrum Mocy to miejsce w 100% dziewczyńskie, wzmacniające, rozwijające, bezpieczne, dostępne i wspólne.
https://autonomia.org.pl/odkryj-moc-i-dzialaj/dziewczynskie-centrum-mocy/

Fundacja Kosmos dla dziewczynek z Warszawy – kobiety, które od 3 lat tworzą jedyne i unikatowe w Polsce czasopismo dedykowane dziewczynkom (ale i chłopcy mogą czytać) o równościowych, różnorodnych i inspirujących treściach! Przełamują ograniczające stereotypy i wzorce dotyczące wyglądu, pokazując tym samym, że dziewczyńskość to pełen wachlarz różnych i równorzędnych możliwości. Tytułowy „kosmos” symbolizuje wybór do bycia w pełni sobą, bez presji, oczekiwań i toksycznych wzorców. Jak głosi ich motto: „wspierają dziewczynki dziś, by jutro zmieniały świat”.
https://fundacjakosmos.org

Fundacja Nowoczesnej Edukacji Spunk z Łodzi – od 10 lat pracuje z dziećmi i młodzieżą nad podtrzymywaniem ciekawości, kształtowaniem niezależnego i samodzielnego myślenia oraz ogólnym pobudzaniem do (auto)refleksji. Swoje działania skupia przede wszystkim na edukacji seksualnej, która wciąż nie jest zapewniana ani w publicznych ani w prywatnych szkołach.  Poprzez opracowany program warsztatów dociera do młodzieży gimnazjalnej, zapewniając im dostęp do rzetelnej wiedzy na temat ludzkiej seksualności i w istocie dba o ich zdrowie zarówno reprodukcyjne, jak i psychiczne. Obecnie, fundacja wystartowała z programem EDUSEKS POLSKA szukając osób chętnych do stworzenia sieci edukatorek(ów) seksualnych w małych  i średnich miastach Polski, którzy będą aktywnie działać w swoim regionie na rzecz wypracowania samorządowych rozwiązań w kwestii edukacji seksualnej i równościowej.
https://spunk.pl/2020/11/20/edukacja-seksualna-polska-start/

Fundusz Feministyczny – wspiera dziewczyńskie inicjatywy na terenie całego kraju, oferując wsparcie finansowe w postaci minigrantów na realizację różnego rodzaju działań feministycznych. Fundusz szczególnie stara się dotrzeć do marginalizowanych grup kobiet czy dyskryminowanych ze względu na swój wiek, nieheteronormatywność, niepełnosprawność, miejsce zamieszkania czy też etniczność.
https://femfund.pl

Jak widzicie powyżej, działania empowermentowe, mogą odbywać się na wielu płaszczyznach.
I zapewniamy Was, to tylko przykłady, jest ich o wiele, wiele więcej! Trzeba podkreślić, że wielką wygraną tych wszystkich organizacji jest sukcesywne i konsekwentne edukowanie Polek w zakresie swoich praw, rozbudzanie feministycznej świadomości i potrzeby samostanowienia oraz nacisk na podkreślanie perspektywy herstorycznej. Zmiana dotychczasowego podejścia i paradygmatu istniejącego wokół ruchów prokobiecych, nie wzięła się znikąd. To zasługa wielu organizacji, które na co dzień działają na rzecz sprawczości kobiet. Owoce ich pracy najlepiej oddaje obserwacja oddolnych strajków kobiet, masowego gniewu i sprzeciwu, jaki widzieliśmy na ulicach polskich miast w 2016 roku i jaki widzimy w ostatnich tygodniach w związku z haniebną decyzją Trybunału Konstytucyjnego. Z tym jednym wyjątkiem, iż tzw. „sprawa kobieca” nie dotyczy wyłącznie biologicznych kobiet, a dojrzałość obywateli i progres w zrozumieniu tych kwestii widoczny jest gołym okiem.

Cieszymy się, że od lat staramy się dołożyć cegiełkę w tym procesie, oddziałując na skalę mikro, jak i makro, poprzez liczne współprace międzynarodowe z naszymi partnerami. Aktywizm na rzecz przeciwdziałania przemocy wobec kobiet nie musi dziać się wyłącznie w formie manifestacji, może być on wyrażany wykorzystując rożne formy/narzędzia wyrazu artystycznego i edukacyjnego. Dlatego w przyszłym roku zapraszamy Was do wzięcia udziału w naszych warsztatach WenDo – budowania asertywności i odporności psychicznej na przemocowe zachowania oraz doroczny happening w ramach globalnej akcji “One Billion Rising” – “Nazywam się milion”, który stanowi wspólnotowy taniec sprzeciwu wobec agresji i skali przemocy w stosunku do kobiet.

Stowarzyszenie Aktywne Kobiety prowadzi obecnie trzy projekty dotyczące przeciwdziałania przemocy: „Przełamując ciszę – Przeciwdziałanie przemocy wobec kobiet”, „Strefa Wolna Od Dyskryminacji” i „EMPOWER – Przeciwdziałanie przemocy wśród młodzieży”, w ramach którego w maju 2021 roku będzie można wziąć udział w ciekawym treningu w Rumunii. Wszystkie projekty są współfinansowane w ramach Erasmus+ i Europejski Korpus Solidarności.

Koniecznie śledźcie nasze wydarzenia, a już teraz zapraszamy wszystkich edukatorów do wysyłania zgłoszeń na wspomniane szkolenie w Rumunii, dotyczące wspierania młodych ofiar przemocy i uwrażliwiania młodzieży do reagowania na przemoc.

Trening w Rumunii „EMPOWER- przeciwdziałanie przemocy wśród młodych”

INSPIRATORIUM

Więcej na temat strategii przeciwdziałania przemocy ze względu na płeć możecie dowiedzieć się z pierwszego w Polsce podręcznika podejmującego temat upełnomocnienia. Stanowi on kompleksowy i inspirujący przewodnik dla przedstawicieli różnego rodzaju instytucji czy organizacji pozarządowych oraz dla edukatorów i nauczycieli, którzy perspektywę antydyskryminacyjną chcą włączyć w swoją praktykę. Podręcznik do pobrania pod poniższym linkiem:
SIŁA, ODWAGA, SOLIDARNOŚĆ – upełnomocnienie jako skuteczna strategia przeciwdziałania przemocy wobec kobiet i dziewcząt i innej przemocy ze względu na płeć


Źródła:
Całość raportu: https://fdds.pl/wp-content/uploads/2020/11/Negatywne-doswiadczenia-mlodziezy-w-trakcie-pandemii.-Raport-z-badan-ilosciowych-1.pdf
Przemoc i COVID-19: http://kampania16dni.pl/przemoc-i-covid-19/

Wolontariat online w ramach Europejskiego Korpusu Solidarności

🇬🇪🇦🇲🇦🇿🇹🇷Armenia, Azerbejdżan, Turcja, Gruzja – to kraje, z których pochodzą nowe wolontariuszki Europejskiego Korpusu Solidarności, w ramach projektu realizowanego przez Stowarzyszenie Aktywne Kobiety.

Mimo sytuacji pandemii Covid-19 wolontariuszki rozpoczęły już z nami współpracę wirtualnie ze swoich rodzinnych miast – Istambuł, Baku, Tbilisi, Erywań, by za niedługo przyjechać do polskich szkół demokratycznych i szkół specjalnych. Dzisiaj zakończyliśmy szkolenia przygotowujące do upowszechniania rezultatów i sukcesów w projektach.

Już niedługo wolontariuszki rozpoczną także realizację projektów edukacyjnych online, z których będziecie mogli skorzystać.W projektach Europejskiego Korpusu Solidarności mogą wziąć udział wszystkie młode osoby w wieku 18-30 lat, które chcą wyjechać za granicę i zdobywać doświadczenie pracy w organizacjach, szkoląc swoje kompetencje językowe, społeczne i podróżując po całej Europie.

Aktualne oferty wyjazdowe: http://eks.aktywnekobiety.org.pl/offers/

Promocja europejskiej solidarności – Wolontariuszka opowiada o czasie spędzonym w Nursji

Cześć, z tej strony Dominika! Znacie to uczucie, gdy postanawiacie przeżyć przygodę życia wbrew przeciwnościom losu? Ja znam i chciałabym się z Wami ów przygodą podzielić.
Mianowicie na okres wakacji 2020 zdecydowałam się wyjechać do Włoch, na wolontariat, z Europejskiego Korpusu Solidarności. Uczestniczyłam w krótkoterminowy projekcie “Europe for Solidarity”, którego głównym celem była promocja europejskiej solidarności poprzez wzmacnianie spójności społeczności Nursji. Nasze działania były o tyle ważne, bo odnosiły się do mieszkańców miejscowości, w której doszło do trzęsienia ziemi w 2016 roku. I wiecie, bez cienia przesady stwierdzam, że był to czas niezwykle piękny, pełen samorozwoju, jak i solidarności z drugim człowiekiem.
Przed przyjazdem na wolontariat nie miałam wielkich oczekiwań wobec organizacji przyjmującej – KORA Associazione – jak i wobec samego projektu – Europe for Solidarity. Po prostu posłuchałam swojej intuicji, która po raz kolejny mnie nie zawiodła, pozwalając przeżyć niesamowitą przygodę.
W związku ze światową sytuacją epidemiologiczną na świecie, pierwsze dwa tygodnie wolontariatu spędziliśmy na edukacyjnej farmie La Buona Terra wraz z innymi wolontariuszami organizacji KORA. Żyjąc razem, wspólnie gotując posiłki, piekąc chleb, zbierając lawendę, ucząc się tworzyć wideo, i wiele innych. Nawiązaliśmy silne więzi, wzajemnie się inspirując oraz wspierając. Poza tym uczestniczyliśmy w zajęciach z edukacji nieformalnej, co w następstwie pozwoliło nam na przygotowanie warsztatów dla mieszkańców Nursji. Ponadto był to także dla mnie intensywny czas powrotu do nauki języka włoskiego.
Gdy dwa, magiczne tygodnie nad jeziorem Trasimeno dobiegły końca, ruszyliśmy do Nursji, na południu regionu Umbria. Miasteczko położone w parku narodowym Monte Sibilini zauroczyło mnie od pierwszego wejrzenia, zaś skala zniszczeń spowodowanych przez trzęsienie ziemi w 2016 roku dała motywację do działania.
Już drugiego dnia po przyjeździe zaczęliśmy naszą pracę. Odwiedziliśmy Monello, przedszkole, w którym udzielaliśmy się w dwóch grupach wiekowych (3-5 oraz 6-10). Co więcej zapoznaliśmy się z grupą osób niepełnosprawnych, z którymi także mieliśmy przyjemność współpracować. Ponadto zorganizowaliśmy plan działania w social mediach, jak i zajęć pozalekcyjnych dla dzieci, tj. warsztaty języka angielskiego.
Następne tygodnie upływały w podobnym rytmie – każdy z wolontariuszy pracował rano oraz po południu. Poza tym pomagaliśmy w organizacji wydarzeń kulturalnych – Estate Nursina 2020 – podczas których odpowiedzialna byłam za relacje fotograficzne.
A jako że nie samą pracą człowiek żyje, wiele czasu spędzaliśmy na integrowaniu się w grupie, organizując m.in. poniedziałkowe wieczory z pizzą, wypady w góry, czy imprezy w stylu karaoke. Co więcej w wolne weekendy wspólnie poznawaliśmy najpiękniejsze zakamarki regionu, tj. Perugia, Asyż, Spoleto czy jezioro Fiastra.

Udział w projekcie był dla mnie niezapomnianą lekcją życia, za którą jestem bardzo wdzięczna.
Przede wszystkim mieszkając w kontenerze, wybudowanym pierwotnie dla osób poszkodowanych przez trzęsienie ziemi, a także mając codzienny kontakt z ofiarami tego zdarzenia, uświadomiłam sobie o najważniejszych wartościach w życiu. Przestałam przejmować się mało istotnymi problemami doczesnymi, kładąc nacisk na kolekcjonowanie wspomnień oraz doświadczeń, a nie rzeczy materialnych.
Współpraca z osobami niepełnosprawnymi bardzo pobudziła mnie emocjonalnie. Przypomniała, jak mały gest, serdeczność wobec drugiej osoby jest ważnym elementem współistnienia w społeczeństwie. Jednym uśmiechem czy słowem możemy zdziałać cuda, a niestety we współczesnym, zabieganym świecie szybko zapominamy o ludzkiej życzliwości.
Poza tym obserwacja opiekunek grupy osób niepełnosprawnych zmotywowała mnie do pracy nad swoją cierpliwością i empatią.
Po raz kolejny okazało się, że mowa ciała może dużo więcej powiedzieć niż słowa, szczególnie podczas aktywności z dziećmi. Uważam, że praca z Nimi jest bardzo ważnym doświadczeniem, bo odblokowuje w nas, dorosłych pewne mechanizmy funkcjonowania w społeczeństwie. Bawiąc się z dziećmi, obserwując je, sami możemy znów poczuć się jak kilkulatki, które nie wstydzą się zadawać pytań (nawet z pozoru banalnych), bycia spontanicznymi i ciekawymi drugiego człowieka. Poza tym uświadamia, iż najłatwiejsze rozwiązania potrafią być najlepszymi.
Zyskałam również niezwykle cenne doświadczenie zyskałam również w dziedzinie fotografii. Chciałabym w przyszłości przekłuć moją pasję na pracę, dlatego możliwość pracy podczas wydarzeń kulturalnych pozwoliła mi na podszkolenie warsztatu i poszerzeniu swojego portfolio.
Nie mogłabym pominąć lekcji tolerancji oraz solidarności zaczerpniętej z możliwości mieszkania, pracowania, a także spędzania wolnego czasu w międzynarodowym towarzystwie. Każda osoba z naszej czternastki była tolerancyjna i otwarta na świat. Od każdej z nich mogłam się wiele nauczyć, zainspirować na przyszłość i znów mocno uwierzyć w ideę solidarności.
Myślę, że wszystko w życiu dzieje się po coś. Nawet jeśli plany biorą w łeb i wydaje się, że wszystko sprzysięgło się przeciwko nam, warto uwierzyć, że za kolejnym zakrętem czeka nas coś niesamowitego. Dlatego gdy koronawirus zatrząsnął moim światem, spokojnie postanowiłam poczekać na dobry moment. I jestem wdzięczna za udział w projekcie, który był dla mnie przepiękną przygodą oraz źródłem wiedzy. Tym bardziej się cieszę, że miał on miejsce we Włoszech, w kraju, który uwielbiam nie tylko za jedzenie, ale i kulturę, mentalność, historię oraz język. Grazie mille!

Zdolność człowieka

Zdolność człowieka

David, wolontariusz Europejskiego Korpusu Solidarności, opowiedział o swoich doświadczeniach pracy z osobami niepełnosprawnymi. 

Zdolności człowieka

Ostatni rok spędziłem w Zespole Szkół Specjalnych nr 4 w Sosnowcu gdzie pracowałem z osobami niepełnosprawnymi.  Przyjęło się, że osobom niepełnosprawnym “przykleja się łatkę” jako niezdolnych  do funkcjonowania w społeczeństwie, co jest moim zdaniem absolutną bzdurą. Osoby niepełnosprawne, są w stanie zrobić prawie wszystko, jeśli odpowiednio dostosujemy otoczenie do ich wymagań.

Chciałbym więc przedefiniować tę koncepcję i nazwać ich jako ludzi z funkcjonalną różnorodnością.

Kiedy po raz pierwszy przyjechałem do szkoły przeżyłem  szok emocjonalny,
ale  moja zdolność do adaptacji stopniowo rosła. Praca w tego typu pomieszczeniach nie jest łatwa, ponieważ każdy uczeń ma indywidualne potrzeby społeczne.  Coś tak prostego dla nas jak kontakt z drugim człowiekiem może być odebrane jako forma agresji przez osoby z autyzmem. Najważniejsze jest to, aby szanować przestrzeń ucznia i stopniowo się zbliżać do niego. Wszystko to wymaga ciężkiej pracy, wysiłku i cierpliwości.  Dzięki uczniom moje postrzeganie świata uległo zmianie. To, co dla ciebie jest detalem nie mającym znaczenia,dla nich może oznaczać cały świat.

Ta szkoła była  jedną z najlepszych rzeczy, jakie mi się przydarzyły w życiu.  Przywróciło mi to wiarę w ludzkość. Nigdy nie zapomnę pewnej sytuacji, która się wydarzyła pewnego dnia. Mamy ucznia, który może tylko poruszać rękoma. Jest całkowicie niezdolny do komunikowania się. Próbując porozumieć się z nim językiem niewerbalnym, zbudowałem bramkę do piłki nożnej z moich dwóch butów.

Włożyłem mu piłkę do rąk i pomogłam mu ją tak pchnąć, aby wpadła na bramkę.  Po “strzeleniu” gola śpiewałem z chłopcem, który zaczął się śmiać niekontrolowanie.

Nauczyciele powiedzieli mi, że to był pierwszy raz, kiedy coś takiego stało się z tym uczniem. Poczułem, że w moim sercu pojawiła się wielka światłość. Nigdy nie czułem się tak dobrze robiąc coś, co nie wymagałoby praktycznie żadnego wysiłku. Obracają każdy wysiłek w życie i energię. Cenią małe rzeczy, okazując swoją miłość i sympatię przy najmniejszej okazji. Są w pełni szczęścia, którym zarażają innych.  Po to właśnie przychodzimy na świat.

Lekcje jazdy konnej, godziny rehabilitacji, zajęcia z gotowania, zajęcia z rzemiosła i rysunku. Każdy sposób wyrażania siebie, utrzymywania kontaktu z naturą czy walki o to kim chcą być, jest inspiracją.

Wszystko to pokazuje, że nie ma ani jednego człowieka, który nie ma kwalifikacji, aby coś zrobić. Jeśli posiadamy niezbędne zasoby, możemy sprawić, że ich możliwości będą w pełni zdolne do przystosowania się do codziennego życia.

Wszystko to pokazuje, że nie ma ani jednego człowieka, który nie posiadałby umiejętności, aby cokolwiek zrobić.

 Konieczne jest po prostu dostosowanie środowiska do uczniów. Nauczyłem się
od  nich znacznie więcej, niż oni nauczyli się od mnie. Skrajne emocje wzbudza we mnie to, jak przez społeczeństwo zwykle postrzegane są takie szkoły. Jeżeli tylko się postaramy, możemy przekuć te myśli na pozytywne emocje – a tym samym zmienić nasze podejście.

Jedyne, co mi pozostało do powiedzenia, to że dzięki temu doświadczeniu stałem się zupełnie nowym człowiekiem. Nauczyłem się szanować konteksty i nie oceniać sytuacji, których nie znam i, o których nie posiadam wystarczających informacji.

Dokładnie pamiętam, że do szkoły przyszedłem  jako żołnierz, który widział tylko wojnę i zniszczenia, jakie może spowodować gatunek ludzki. Kiedy zobaczyłem, co zrobili w tej szkole, zdałem sobie również sprawę, że mamy  również wiele dobra w sobie. Pomagamy innym niezależnie od ich cech i możliwości.
Myślę, że nie ma nic wspanialszego pomoc, bez proszenia o cokolwiek w zamian.

 Dziękuję Zespołowi Szkół Specjalnych nr 4 w Sosnowcu za ten wspaniały przykład solidarności horyzontalnej. Stawiliście czoła przeciwnościom losu i marginalizacji systemu. Teraz, krok po kroku i ciężką pracą udało się wam wyjść z anonimowości i nadać widoczność tego typu szkołom. Żaden człowiek nie jest zbędny!

Dziękuję bardzo za to niezwykłe doświadczenie i za to, że stałem się zupełnie inną osobą, nie tylko w pełni wykwalifikowaną do tego typu pracy.
Zrobiłem, co mogłem, ale ZAWSZE MOŻNA WIĘCEJ.

David Veira Rodríguez, Zespół Szkół Specjalnych nr 4